 |
| Pomysł sierpniowych Tatr padł w czasie mojego kwietniowego L4. Zaklepałam domek przy samym wejściu do Doliny Ziarskiej, oczywiście z możliwością rezygnacji. I w sumie do samego sierpnia skład ekipy był nie do końca znany, ale i tak udało nam się pojechać. |
| Z jednej strony tak daleko nie opłacało się jechać na trzy noclegi, z drugiej zaś po naszej wielogodzinnej trasie w Alpy, okazało się, że i Mazury i Tatry są nawet dosyć blisko 🙂 |
| Nasza ekipa: |
 |
| |
|
| Nasze miejsce noclegowe: |
|
| Spaliśmy w Chacie Koziar. Miejsce warte polecenia ze względu na lokalizację – zaraz przy wejściu do Ziarskiej doliny. Cena też była zupełnie przystępna. No a resztę trochę przemilczymy. Właściciele nastawieni na to, że goście będą się stołować w restauracji, zatem w chatce brakowało prawie wszystkiego. Aneks kuchenny składał się z kilku talerzy, sztućców, kubków i czajnika bezprzewodowego 🙂 |
| Nasza chatka: |
Restauracja Koziar – dosłownie naprzeciwko chatki |
 |
 |
| 12 sierpnia – piątek |
| Ten dzień zaplanowaliśmy na dojazd, nie spiesząc się na miejscu zameldowaliśmy się koło 18- tej. Po obejrzeniu naszego domostwa na najbliższe dni, nie zostało nam nic innego jak usiąść i się czegoś napić. A kolacja? Paweł nam zaserwował kiełbaski z opiekacza – smakowały jak nigdy:) |
 |
|
| 13 sierpnia – sobota |
|
| Wszystkie prognozy mówiły, że pogoda ma się zepsuć koło 12 -tej. Postanowiliśmy więc wyjść w miarę wcześnie rano. Gdy spotkaliśmy się na dole, okazało się, że na placu boju zostałyśmy we trzy. Panowie dochodzili do siebie po wczorajszym wieczorze w zwolnionym tempie. Tak więc o 7.30 wystartowałyśmy i o 9.00 byłyśmy już w Ziarskiej Chacie na kawce, ustalając co dalej. |
| Nasza trasa: |
 |
 |
 |
| Kolejnym etapem naszej wędrówki było Smutne Sedlo, czyli przełęcz między Rohaczami a Trzema Kopami. I tam miałyśmy ustalić w zależności od pogody co dalej. Na Smutnym Sedlu zapadła decyzja, że idziemy na Trzy Kopy i wracamy. Ale jak dotarłyśmy na Trzy Kopy jednogłośnie stwierdziłyśmy, że za żadne skarby świata nie wracamy tą trasą. Zostało nam parcie naprzód, aż do Banikova. Na szczęście zupełnie nie wiało i szło się całkiem przyjemnie, tyle, że bez widoków. Ale to może i lepiej 🙂 |
 |
| I udało się, Mimo tak złych prognoz pogodowych, to co zamierzone – zdobyte. pełen sukces. A w drodze powrotnej niespodzianka – Paweł z Anią wyszli przed nas zielonym szlakiem i końcówkę trasy szliśmy już wspólnie. Ze Sławkiem spotkaliśmy się w Ziarskiej Chacie. I dopiero tam zaczął kropić deszcz, co przyspieszyło decyzję o pożyczeniu kolobeżek, którymi zjechaliśmy na sam dół. Ale żeby nie było zbyt prosto, całą drogę na dół deszcz nam padał obficie. A na dole przestał 🙂 |
 |
| Jeszcze wieczorne grillowanie i planowanie trasy na kolejny dzień, a prognozy mówiły, że cały dzień będzie padać… |
|
| 14 sierpnia – niedziela |
| Obudziło nas piękne słońce i nic nie zapowiadało tego deszczu, który miał dzisiaj się pojawić od rana. Za późno było na wychodzenie w daleką trasę, także chętnych tez jakoś brakowało. Zatem Jakubina – nasz drugi cel na tym wyjeździe, będzie musiała jeszcze poczekać. |
| Postanowiliśmy zatem przejść się Tatrzańską Magistralą do sąsiedniej doliny Jałowieckiej i tam ewentualnie zadecydować co dalej. |
| Nasza polska Droga pod Reglami, biegnie praktycznie w cieniu, to tutaj – z drugiej strony Tatr – wędrowaliśmy cały czas w piekącym słońcu. I jak w końcu dotarliśmy po 5km do wejścia do doliny, jakoś nie było chętnych do dalszej wędrówki. Jeszcze się trochę wahaliśmy, ale ostatecznie postanowiliśmy wrócić i ewentualnie w razie niedosytu przespacerować się w kierunku doliny Uzkiej. Jednak po obiedzie i krótkiej drzemce spadł zapowiadany od rana deszcz, więc już nigdzie nie poszliśmy. |
| Za to powstała piękna lista z planami na kolejny sezon 🙂 |
 |
|
| 15 sierpnia – poniedziałek |
| Szybko minął ten wyjazd. Pożegnalne zdjęcie i czas do domu… |
 |
| Jedno jest pewne, dokładnie za rok wrócimy ponownie w Tatry Słowackie. To postanowione. Do zobaczenia zatem. |
|
| |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| e0a655 |
|