![]() |
|
| Wymyśliliśmy, że rok 2019 zakończymy wyjazdowo. Poszukiwanie noclegów i ceny nas pokonały, więc zweryfikowaliśmy plany i postanowiliśmy dobrze rozpocząć rok 2020 w ten pierwszy dłuższy weekend. Nasz wybór padł na Zieleniec, ale ponownie poszukiwanie noclegów i ceny nas pokonały, więc znowu zweryfikowaliśmy plany i pojechaliśmy do Szklarskiej Poręby. | |
| NASZ NOCLEG:
ul. Wolności 14 |
![]() |
| Miejsce super zwłaszcza dla dużej ekipy. Jest wielki salon w którym spokojnie pomieści się przy stole grupa 10 osób. Może spędzić wieczór nie przeszkadzając tym którzy wolą wcześniej pójść spać. Także można spokojnie zjeść wspólne śniadanie. | |
![]() |
|
![]() |
|
| 3 stycznia 2020 – piątek | |
| Nie mogliśmy się już doczekać wyjazdu, dlatego część z nas przyjechała już w piątek wieczorem. Można się było zrelaksować i posiedzieć trochę dłużej. Nie mieliśmy w planach zrywania się bladym świtem:) | |
| 4 stycznia 2020 – sobota |
|
| Rankiem czekaliśmy na przyjazd Ani i Justyny i dopiero wtedy wyruszyliśmy w kierunku Jakuszyc. Monia z Mańkiem mieli przyjechać trochę później, więc dzisiejszy dzień spędzaliśmy bez nich. |
|
| Wyjechaliśmy w kierunku Jakuszyc dosyć późno i od razu utknęliśmy w wielkim korku. I tak w żółwim tempie zbliżaliśmy się do miejsca docelowego. Na miejscu rozdzieliliśmy się. Gosia, Tomek, Ania i Mariusz wyruszyli pieszo w kierunku schroniska Orle, zaś my, Justyna i Renia, po krótkiej wizycie w wypożyczalni, ruszyliśmy Dolnym Duktem w kierunku Rozdroża pod Równią. |
|
| Renia stawiała pierwsze kroki na nartach, a pogoda nie pomagała. Radziła sobie bardzo dobrze, ale biegówki nie zostaną chyba jej ulubionym sportem zimowym:) |
|
![]() |
|
| Zgraliśmy się idealnie i prawie w tym samym czasie znaleźliśmy się w schronisku. Ciepły grzaniec był nagrodą za trudy pierwszej części wyprawy a zarazem wzmocnieniem przed powrotem:) |
|
![]() |
|
| Gdy byliśmy już w samochodach ponownie utknęliśmy w korku tym razem do Szklarskiej Poręby. Wymyśliliśmy, że zarezerwujemy sobie jakieś miejsce, żeby coś zjeść. Oj, pomysł może super, jego realizacja niemożliwa. Dziki tłum w centrum Szklarskiej zmusił nas do podzielenia się na dwie grupy czteroosobowe i tak musieliśmy swoje odstać, żeby w ogóle usiąść przy stoliku. Ale dobrze trafiliśmy i wszyscy dobrze zjedli. |
|
| Wieczór spędziliśmy już w pełnym składzie, „na długich, nocnych Polaków rozmowach”. Tradycyjnie do końca imprezy zostali tylko najwytrwalsi zawodnicy. |
|
| PODSUMOWANIE trasy biegaczy: |
|
![]() |
![]() |
| W sumie jakoś strasznie nie poszaleliśmy, patrząc na kilometry, ale jak na pierwszy raz w tym sezonie to i tak jest nieźle:) |
|
| 5 stycznia 2020 – niedziela | |
![]() |
Ranek przywitał nas przepięknym słońcem i dużą ilością świeżego śniegu. |
I znowu jakoś nam się zbyt nie śpieszyło, fajnie jest tak posiedzieć w piękny poranek przy śniadaniu ( Tomek nam przyrządził przepyszną jajecznicę), a później przy kawce.![]() |
|
| Dzisiaj dzieliliśmy się na trzy grupy: ja, Paweł i Justyna znowu wybieraliśmy się na biegówki, Monika, Renia i Mariusze dwa postanowili zdobyć Śnieżne Kotły, zaś Ania, Gosia i Tomek zaplanowali zdobyć Wysoki Kamień oraz zobaczyć Zakręt Śmierci. | |
| Pogoda była dzisiaj wymarzona, po odstaniu swego w korku do Jakuszyc, wyruszyliśmy dla odmiany Górnym Duktem w kierunku Rozdroża pod Równią, a następnie dobiegliśmy do Kamieniołomu, wracaliśmy tą samą trasą, tylko od Rozdroża, pojechaliśmy w dół Dolnym Duktem. |
|
| Widoczki były obłędne… |
|
![]() |
|
![]() |
|
| Dzisiejszym wyjazdem na narty, zrównaliśmy rekord wyjazdów z zeszłego roku. Oczywiście nie mówię o Justynie, bo ona w zeszłym roku szalała i trochę musi się bardziej postarać, aby wyrównać swój rekord. |
![]() |
| Ania z Gosią i Tomkiem zdobyli Wysoki Kamień w górach Izerskich, następnie zeszli do Szklarskiej Poręby i podziwiali widok na Zakręcie Śmierci. |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
A żeby Rysiuni nie było przykro, ona też została wyprowadzona na spacer… |
| Ostatnia grupa wyruszyła z centrum Szklarskiej żółtym szlakiem w kierunku schroniska pod Łabskim Szczytem. Dotarli do Česká budka, na zdobycie Śnieżnych Kotłów trochę zabrakło czasu. W drodze powrotnej trochę poudawali narciarzy, zbaczając z zielonego szlaku, schodzili pustą już o tej porze trasą biegnącą pod wyciągiem 🙂 | |
![]() |
|
| Na nocleg zjechaliśmy się wszyscy w tym samym czasie i nauczeni wczorajszym doświadczeniem związanym z chęcią zjedzenia kolacji w centrum Szklarskiej, postanowiliśmy zamówić sobie jedzenie z dowozem. Niestety to też okazało się niewykonalne, więc zamówiliśmy pizze i sami pojechaliśmy je odebrać. I to był strzał w 10. |
|
| Grono na wieczór powiększyło nam się o dwie osoby i psa, ponieważ w ciągu dnia dojechali do nas Magda z Jarkiem. Nie siedzieliśmy długo, ponieważ jutro czekał nas powrót do szarej codzienności. |
![]() |
| 6 stycznia 2020 – poniedziałek | |
| Żal było się zbierać do domu, my z królikiem za bardzo nie mieliśmy możliwości manewru, więc grzecznie po śniadaniu wyruszyliśmy w trasę powrotną. Reszta ekipy z Rysią na czele postanowiła zdobyć do kolekcji KGP najwyższy szczyt Gór Kaczawskich – Skopiec. Udało się, mimo, że szczyt był wymagający i wejście zimowe wcale nie było łatwizną:) |
|
![]() |
|
![]() |
|
| Szczyt zaliczony, tym samym, niektórzy zaczynają swoją przygodę ze zdobywaniem Korony Gór Polski. Trzymamy za wszystkich kciuki i czekamy na zdobywców, bo smutno nam w naszym 4 – osobowym gronie. Do zobaczenia zatem na kolejnych wyprawach. | |




















